Cóż , to dziwne , ale zawsze gdy zaczynam pisac pamiętnk (chociazby internetowy) to przychodza mi do glowy rózne dziwne rafleksje. Przed chwilą patrzylam w okno. Niebo bylo blekitno- fioletowe - piekne. Na tle rysowaly się kntury dzrzew. Obecnie niebo jest granatowe. Również piekne. Kiedyś napisalam taka myśl " Dotknać nieba to byc aniolem". Doleciec można tez z czyjąś pomocą. Wtedy ma sie aniola u boku. No dobra sfrnuńmy na ziemię , i pomówmy o przyziemnych rzeczach. W poniedzialek jade na 5 dni do Berlina , na wymiane. W zeszym roku również uczestniczylam w czymś takim. Oto opis tego co sie tam dzialo :
1 dzień: Wyjechalismy zprzed szkoy świetnym autokarem. Przez cala drogę zadręczala mnie Anka , moja psiapsiula z klasy. Rechotalysmy przez caly czas jak najete. Ok, wysiadamy. Idziemy do szkoy , niemieckiej podstawówki (chodze do 6 kl.) "Wald Grunschule" , która autentycznie jest w lesie. Powitanie. Niemcy cos ględzą (ich drektor wysila sie a polowa i tak nic nie kuma), potem przydzielają nam niemieckich rówieśników. Ja trafiam na sympatyczna Josi (po naszemu ... Józia). Potem do domu Josi.
2 , 3 dzień : Pobyt w Berlinie i grupowe wycieczki (my Polacy z niemieckimi kolegami)
4 dzień: Cay dzień z niemcami , pokazuja nam miasto.
5 dzien : niestety wiadomo co.
Musze przyznac , że was znudzilam. Ale trudno... Jeszcze jutro postaram sie szkrodnac cos , a potem mam przerwe 5 dniowa ;)
WASZA OBCUJACA Z NIEMCAMI I KOCHAJACA NIEBO RYSICZKA

